Dziecięca sesja zdjęciowa

Skoro już jestem w tematyce sesji zdjęciowych to z radością opowiem Wam kochane o moich doświadczeniach z uczestnictwa w sesji zdjęciowej naszego (już obecnie) 2-letniego synka. Przyznaję, że poddaliśmy się wraz z mężem modzie na profesjonalne zdjęcia dziecięce. W ostatnich latach zrobił się z tego zdecydowanie spory trend wśród naszych znajomych. Słuchając ich przekomicznych opowieści i  recenzji sami zdecydowaliśmy się na taką sesję dla naszego małego brzdąca.

Jak przygotować dziecko do sesji zdjęciowej?

Całość sesji była dla mnie o tyle kłopotliwa, że mój syn jest raczej słabym zwolennikiem pozowania do zdjęć. Każda z prób fotografowania bąbelka w domu zdecydowanie nie przynosiły jakichkolwiek efektów. Wszystkie albumy ze zdjęciami są pełne płaczących zdjęć mojego Jasia. Ale postanowiłam podjąć wyzwanie! Jakiś czas przed sesją zdjęciową postanowiłam uświadomić małego, rozmawiając z nim spokojnie o tym co będzie się działo i w jaki sposób to może wyglądać – przyznaje się – próbowałam stworzyć atmosferę radości, oczekiwania i podekscytowania nadchodzącą sesją zdjęciową. I nawet mi to wyszło. Już na samą sesję zabrałam tylko kilka ubranek, w których chciałam żeby pozował mój syn oraz jego ulubionego misia przytulankę i kilka innych zabawek uspokajaczy dla mojego malca – na sytuacje awaryjne.

Jak przebiegała dziecięca sesja zdjęciowa?

Przez pierwsze minuty nasz maluch poznawał się z panią fotograf. Kiedy czuł się dosyć swobodnie to rozpoczęliśmy robienie zdjęć. Nasza sesja zdjęciowa dziecięca miała miejsce u nas w domu. Długo rozważaliśmy gdzie ją wykonać, ale uznaliśmy, że synek będzie lepiej czuł się w miejscu, które zna. Okazało się to słuszną decyzją. Wszystko przebiegło bardzo gładko, nie było histerii, nie było płaczu ani krzyków. Wprawiło nas to z mężem w niemały szok. Co więcej Jasiu dawał super radę i pozował jak profesjonalny model. Co lepsze, ciągle zagadywał naszą panią fotograf. Zdjęcia cykaliśmy w miejscach, które wybraliśmy wspólnie. Bardzo zależało nam, aby uwiecznić pokój synka. Po pierwsze bo to wspaniałe wspomnienia, po drugie, bo  stworzenie go wraz z mężem  wymagało od nas wiele trudu i zdecydowanie zbyt wiele czasu. Na ubranka również zdecydowaliśmy się własne. Nasz syn dostał tyle ubranek od cioć i obu babć, że ma w naszym domu największą garderobę. Poza tym postanowiliśmy zrobić im wszystkim wielką przyjemność i właśnie w ciuszki prezentowe wystroić małego. Co ważne dla was kochane– sesję zdjęciową dziecięcą zaczęliśmy stosunkowo wcześnie, dopóki maluch był jeszcze wypoczęty oraz bez nadmiaru emocji, które takie maluchy zbierają przez cały dzień. Samo robienie zdjęć trwało około 2 godzin. Część czasu rzecz jasna oczywiście przegadaliśmy z przemiłą panią fotograf na dzieleniu się opowieściami z trudów wychowania dziecka.

Kiedy decydować się na sesję zdjęciową dziecięcą?

Pewnie zastanawiacie się z jakim wyprzedzeniem powinno się rezerwować termin takiej dziecięcej sesji zdjęciowej? Szczerze wam powiem – bardzo dużym. Jeśli uważacie, że jest opcja, aby zaklepać termin sesji zdjęciowej na następny dzień, następny tydzień, następny miesiąc to niestety jesteście w dużym błędzie. My nasz zaklepaliśmy z trzymiesięcznym wyprzedzeniem. A wiemy z doświadczenia, że są i tacy fotografowie którzy prowadzą zapisy nawet na pół roku do przodu.