Sesja rodzinna na cykloramie

Moi kochani, jestem ogromną fanką sesji zdjęciowych. Kiedy tylko jest okazja zapisuje na nie moje dzieciaki. Uważam, że zdjęcia z sesji dziecięcych i rodzinnych są najpiękniejszą pamiątką na lata i również bardzo często wykorzystuję je tworząc prezenty dla najbliższych – dla dziadków, cioci, wujków, chrzestnych. Zawsze są zachwyceni. Poza tym myślę, że warto posiadać takie piękne wspomnienia, bo jak każdy rodzic wie doskonale, dzieciaki rosną zdecydowanie za szybko. Sesje dziecięce wykonuje u różnych fotografów – każdy ma inny styl i estetykę, dzięki temu mamy mnóstwo rozmaitych, pięknych zdjęć. Ostatnio w naszym mieście otworzyło się nowe studio fotograficzne i postanowiliśmy z mężem je wypróbować i stworzyć sobie rodzinne portrety do wywołania w formie obrazu do salonu.

Cyklorama

Byliśmy w niezłym szoku jak dotarliśmy już do studia. Wyglądało ono mega profesjonalnie, jak studio fotograficzne w którym wykonuje się zdjęcia i sesje do jakichś magazynów modowych. Zrobiło na mnie spore wrażanie, a to za sprawą właśnie cykloramy. Porozmawiałam chwilę z Panią fotograf i opowiedziała mi, że jest to jej nowy nabytek. Zdecydowała się na zamontowanie cykloramy w swoim studio ze względu na większe możliwości wykonywania sesji rodzinnych. Zastanawiacie się pewnie czym takim jest ta cyklorama? Otóż już wyjaśniam. Najprościej tłumacząc, cyklorama to ściana łącząca się z podłogą za pomocą łuku. Praktycznie nie widać gdzie kończy się podłoga a zaczyna ściana – efekt niesamowity. Cyklorama pozwala na pracę w studio fotograficznym na najwyższym poziomie

Zalety cykloramy w studio fotograficznym

Dlaczego tak bardzo zachwalam tą cykloramę? Bo jestem pod jej wielkim wrażaniem. Teraz już wiem, że szukając fotografa do sesji dziecięcych oraz studio fotograficznego będę zwracała szczególną uwagę, czy jest w nim cyklorama. Nie wyobrażacie sobie nawet jak wygodna i szybka była dla nas wszystkich sesja zdjęciowa. Mieliśmy pełną swobodę ruchów. Dzieciaki mogły biegać, skakać, wygłupiać się, nie trzeba było ograniczać się do płaszczyzny tła fotograficznego. Dzięki temu powstało wiele wspaniałych, dynamicznych i co najważniejsze naturalnych, niepozowanych kadrów. No coś wspaniałego. Do tego większy kąt fotografowania i więcej możliwości ustawienia świateł wpłynęły na stworzenie ciekawszych ujęć. Musieliśmy tylko uważać, żeby nie wbiec na łuk cykloramy, ale nie stanowiło to problemu, ponieważ przestrzeń fotografowanej sceny była ogromna. No i oczywiście musieliśmy mieć butki na przebranie. Drogie mamusie, jeśli zastanawiacie się czy warto wydać trochę więcej (a czasami i tyle samo co u niektórych fotografów) na sesję rodzinną na cykloramie to odpowiadam Wam – wielkie, zdecydowane tak.